No to ten... koniec jakby... heroic'a. 

Po raz pierwszy w historii Fatal Error, udało nam się wyczyścić całość rajdu w pierwszym resecie, mimo, że był to w sumie "najliczniejszy" rajd jak dotąd.

Ja wiem, słyszałem, że niby rajd łatwy, że banalny, że to jakiś żart, "czy to w ogóle heroic?" itd itp i wiecie co? 

„Coco jamboo i do przodu!” – to moje hasło. Dobre, nie?

Zobaczymy, czy w kolejnym tygodniu, gdy już zaczniemy wgryzać się w mythic, nastroje będą podobne.