Po miesiącu ciężkich walk z progress'em Sisters of the Moon, wielu wylanych łzach, wyrwanych włosach z głowy i po 3 załamaniach nerwowych udało nam się! Wprawdzie wypracowanie tego kill'a zajęło nam trochę dłużej niż się spodziewaliśmy, to jednak po małych roszadach w ekipie i ostatecznym dopracowaniu taktyk siostry nie miały szans.

Pełni pozytywnych myśli postanowiliśmy iść za ciosem i jeszcze tego samego dnia zrobić kilka podejść do Desolate Host'a. Pierwsze wrażenia? "WHAT THE FUCK?" Jednak z każdym kolejnym pullem zaczynaliśmy się oswajać z bossem i już po kilku próbach udało się dojechać do 50%. Niestety, to było wszystko co udało się zrobić w tygodniu rajdowym.

Nowy reset zaczęliśmy od zera i już po godzinie udało się zdobyć rekilla na siostrach. Podeszliśmy do Hosta z postanowieniem, że jeszcze w tym tygodniu będziemy świętować śmierć kolejnego przeciwnika. Jednak nie spodziewaliśmy się, że cała walka zajmie nam jedynie 3 próby! I tak! Udało się!

Host należy do przeszłości, a nasze starania skupiają się na tak zwanym Guild Killerze - Mistress Sassz'ine! Czy nam się uda? Mamy nadzieję że tak. Liczymy na to, że przetrwamy w tym samym składzie kolejny ciężki progress i nikt nie będzie skakał z mostu. Trzymajcie kciuki!

Z tego miejsca chcielibyśmy też ogromnie podziękować Thenebrisowi, który pod nieobecność naszego main tanka zastąpił go, umożliwiająć nam dalszy progress. Dzięki ziomek, zachowuj dalej najlepsze statystyki wśród naszych tanków!

Ps. Chodzą plotki, że udany wieczór pewna część ekipy pod wodzą przebiegłej Barbastelli postanowiła uczcić napadająć na bank w Dalaranie! W trakcie akcji mała hunterka została zdradzona przez swoich współpracowników i jej zwłoki zostaną w banku na wieki.

Skarbiec